IA9 min de lectureTechCrunch AI

Nothing CEO Carl Pei mówi, że aplikacje na smartfony znikną, gdy zastąpią je agenty AI

P
Redakcja Pixelift22 views
Partager
Nothing CEO Carl Pei mówi, że aplikacje na smartfony znikną, gdy zastąpią je agenty AI

Foto: Nothing

Carl Pei, szef Nothing, uważa że tradycyjne aplikacje mobilne czekają koniec. Zamiast nich przejęły będą agenty AI, które będą wykonywać zadania bezpośrednio, bez potrzeby instalowania osobnych programów. Według CEO, przyszłość smartfonów to urządzenia zarządzane przez sztuczną inteligencję, a nie przez ekosystem aplikacji. Pei ostrzega przedsiębiorców i startupy, których biznes opiera się wyłącznie na tradycyjnych appach — czeka ich disrupcja niezależnie od ich woli. Zmiana ta będzie mieć ogromne konsekwencje dla całego modelu biznesowego App Store'ów i sposobu, w jaki użytkownicy wchodzą w interakcję z urządzeniami mobilnymi. Dla zwykłych użytkowników oznacza to potencjalnie prostszą obsługę — zamiast przełączać się między aplikacjami, będą wydawać polecenia AI agentom. Jednak zmiana grozi też centralizacją kontroli i zmianą ekosystemu, do którego przyzwyczaiła się branża przez ostatnie 15 lat.

Carl Pei, szef Nothing, rzucił niedawno dość radykalne stwierdzenie, które powinno zainteresować każdego, kto zarabia na aplikacjach mobilnych. Według niego aplikacje znikną. Nie za rok, nie za pięć lat, ale w ramach naturalnej ewolucji ekosystemu mobilnego. To nie jest typowa futurystyczna spekulacja — to pogląd kogoś, kto stoi na czele firmy projektującej hardware'ową przyszłość smartfonów. Pei nie pozostawia wątpliwości: jeśli twoja firma opiera się na aplikacji, będziesz zmuszony się zmienić, niezależnie od tego, czy ci się to podoba, czy nie.

Oczywiście, można by powiedzieć, że to hype. Że każdy tech-lider mówi coś szokującego, aby zwrócić uwagę mediów. Ale zanim odrzucisz tę tezę jako kolejny clickbait z doliny Krzemowej, warto zrozumieć, co dokładnie Pei ma na myśli i dlaczego jego wizja nie jest całkowicie absurdalna. Zmiana ta nie będzie polegać na tym, że jutro zniknie App Store — będzie to powolna transformacja sposobu, w jaki wchodzimy w interakcję z urządzeniami mobilnymi.

Od klikania ikon do rozumienia intencji

Obecny model mobilny oparty jest na architekturze, którą znamy od czasów iPhone'a 2007: ikona na ekranie, klik, otwarcie aplikacji, nawigacja przez menu. To jest zadziwiająco prymitywne, jeśli się nad tym zastanowić. Aby przesłać pieniądze znajomemu, otwierasz aplikację bankową, szukasz przycisku przelewu, wpisujesz dane. Aby zarezerwować hotel, otwierasz Booking, wpisując destinację, daty, preferencje. Każde zadanie wymaga otworzenia odpowiedniej aplikacji i przejścia przez jej interfejs.

AI agenci zmieniają tę logikę fundamentalnie. Zamiast klikać i nawigować, powiesz swojemu urządzeniu: "Prześlij 100 złotych Januszowi" lub "Zarezerwuj mi hotel w Warszawie na weekend za miesiąc, blisko metra, z basenem". Urządzenie zrozumie intencję, przeanalizuje dostępne opcje, weźmie pod uwagę Twoje preferencje i poprzednie wybory, a następnie wykona zadanie. Nie będzie pośrednika w postaci interfejsu aplikacji — będzie bezpośrednia interakcja między Tobą a systemem, który wie, co chcesz osiągnąć.

To nie jest abstrakcyjna wizja. Już dzisiaj widzimy zalążki tego podejścia. Claude od Anthropic potrafi analizować zrzuty ekranu i klikać w interfejsy. ChatGPT z vision API rozumie złożone instrukcje. Systemy takie jak AutoGPT czy AgentGPT pokazują, że AI potrafi nie tylko rozmawiać, ale także działać. Brakuje im jeszcze integracji z całym ekosystemem mobilnym, ale to kwestia czasu i inżynierii.

Dlaczego aplikacje są przestarzałe (według Peiego)

Argument Peiego nie jest nowy, ale ma sens. Każda aplikacja to zamknięta ekosystem — Facebook nie wie, co robisz w Instagramie, Spotify nie widzi, co oglądasz w Netflix. Użytkownik musi być świadom, w której aplikacji znaleźć daną funkcjonalność. To powoduje fragmentację doświadczenia i nieefektywność. Jeśli chcesz zaplanować wyjazd, musisz otworzyć Skyscanner, potem Booking, potem Google Maps, potem Uber. To pięć aplikacji do jednego zadania.

AI agent może to zintegrować. Powie: "Na podstawie Twoich preferencji, budżetu i harmonogramu pracy, oto najlepszy plan wyjazdu". Przeanalizuje loty, hotele, transport, atrakcje — wszystko w jednym procesie. Nie będzie musiał przeskakiwać między aplikacjami. To jest drastycznie bardziej wydajne.

Drugą kwestią jest kwestia dystrybucji. Aby aplikacja była popularna, musi być pobierana z App Store lub Google Play, musi być promowana, musi konkurować z milionami innych aplikacji. To kosztuje. Dla AI agenta wystarczy, że będzie dostępny bezpośrednio w systemie operacyjnym — nie trzeba osobnej instalacji, nie trzeba osobnego interfejsu. To zmienia całą ekonomię tworzenia oprogramowania mobilnego.

Nothing i wizja Peiego na tle konkurencji

Warto zauważyć kontekst, z którego Pei wypowiada te słowa. Nothing to firma, która pozycjonuje się jako innowator w przestrzeni smartfonów — producent urządzeń z unikalnym designem i ambicją bycia alternatywą dla Apple'a i Samsunga. Pei wcześniej pracował w OnePlus, gdzie uczestniczył w budowaniu marki, która stawia na "burżuazyjny minimalizm" i autentyczność. Teraz robi to samo z Nothing.

Kiedy Pei mówi o zniknięciu aplikacji, mówi to osoba, której biznes może zyskać na transformacji. Jeśli aplikacje rzeczywiście znikną, a AI agenci staną się dominującą formą interakcji, to urządzenia takie jak Nothing Phone mogą być pierwszymi, które to zaimplementują. To daje im szansę na redefinicję tego, co znaczy smartfon. To nie jest już urządzenie do pobierania aplikacji — to jest inteligentny asystent w kieszeni.

Dla porównania, Apple i Google mają mniej motywacji do szybkiej transformacji, bo zarabiają na App Store i Google Play Store. Zarówno Apple, jak i Google biorą prowizję z każdego zakupu w aplikacjach. AI agenci mogą to zagrażać tym modelom biznesowym. Pei nie ma tego problemu — Nothing zarabia na sprzedaży urządzeń, a nie na ekosystemie aplikacji. To daje mu większą swobodę intelektualną.

Techniczne przeszkody na drodze do przyszłości bez aplikacji

Jednak wizja Peiego napotyka na poważne techniczne i praktyczne wyzwania. Po pierwsze, AI agenci wymagają znacznie większej mocy obliczeniowej niż tradycyjne aplikacje. Aby agent mógł działać na urządzeniu mobilnym w czasie rzeczywistym, musiałby być lokalnie zainstalowany, co oznacza ogromne modele neuronowe na smartfonie. Obecnie nawet flagowe smartfony mają problemy z uruchamianiem większych modeli. To zmienia się dzięki postępom w kompresji modeli i edge computing, ale jesteśmy jeszcze daleko od tego, aby każdy smartfon mógł lokalnie uruchamiać agenta na poziomie GPT-4.

Po drugie, kwestia bezpieczeństwa i prywatności. Jeśli AI agent ma dostęp do wszystkich Twoich danych — historii przeglądarki, wiadomości, preferencji, lokalizacji — aby mógł efektywnie działać, to oznacza bezprecedensowy poziom dostępu do Twoich informacji. Kto kontroluje tego agenta? Czy dane są wysyłane do chmury? Czy są przechowywane lokalnie? To pytania, na które nie mamy jeszcze dobrej odpowiedzi.

Po trzecie, integracja. Aby AI agent mógł działać, musi mieć dostęp do API każdej usługi, którą może potrzebować — banków, hoteli, linii lotniczych, restauracji. Firmy będą musiały otworzyć swoje systemy dla AI agentów, co oznacza zmianę ich modeli biznesowych i bezpieczeństwa. Nie wszystkie będą chętne do tego kroku.

Polscy użytkownicy i rodzimi startup'owcy w nowym świecie

Dla Polski ta transformacja ma konkretne implikacje. Polskie startupy, które budują aplikacje mobilne, będą musiały przygotować się na zmianę. Jeśli rzeczywiście aplikacje zanikną, to model biznesowy wielu polskich firm — od apek do zamawiania jedzenia po aplikacje do nauki języków — będzie zagrożony. Nie mogą one liczyć na to, że będą pobierane z App Store — będą musiały integrować się z AI agentami.

Z drugiej strony, to otwiera nowe możliwości. Polskie firmy fintech, takie jak Wise czy Revolut, mogą być bardziej elastyczne niż tradycyjne banki. Jeśli AI agent będzie mógł bezpośrednio wykonywać transakcje, to takie firmy mogą być pierwszymi, które zintegrują się z tym ekosystemem. To może dać im przewagę konkurencyjną nad tradycyjnym bankingiem.

Dla zwykłych użytkowników, zmiana może być pozytywna. Zamiast zarządzać kilkadziesiątoma aplikacjami, będziesz mieć jednego inteligentnego asystenta. Zamiast pamiętać hasła do każdej aplikacji, będziesz mieć jeden punkt dostępu. To może uprościć korzystanie ze smartfonów, zwłaszcza dla starszych użytkowników lub tych mniej technicznych.

Scenariusze przejścia: od aplikacji do agentów

Przejście od aplikacji do AI agentów nie będzie nagłe. Prawdopodobnie będzie to proces, który trwał będzie kilka lat, podobnie jak przejście z desktopów na mobile. Możliwe scenariusze to:

  • Aplikacje hybrydowe — Aplikacje będą działać jako interfejsy dla AI agentów. Zamiast tradycyjnego menu, będziesz mógł rozmawiać z aplikacją w naturalnym języku.
  • AI jako warstwa pośrednia — Nowy system operacyjny będzie miał AI agenta wbudowanego, który będzie obsługiwać tradycyjne aplikacje w tle, ukrywając ich złożoność.
  • Pełna transformacja — Nowe urządzenia, takie jak Nothing Phone, będą uruchamiać się z AI agentami jako podstawową warstwą, a tradycyjne aplikacje będą zaledwie opcjonalnym dodatkiem dla tych, którzy ich potrzebują.

Realnie, najprawdopodobniej będzie to mieszanina wszystkich trzech scenariuszy. Niektóre firmy przejdą szybko, inne będą się opierać. Użytkownicy będą mieć wybór. Ale trend będzie jasny — kierunek jest wyznaczony.

Co to oznacza dla gigantów technologicznych

Apple i Google będą musiały się zmierzyć z tym wyzwaniem. Apple ma jedną zaletę — kontroluje zarówno hardware, jak i software, co oznacza, że może zintegrować AI agentów znacznie szybciej niż konkurenci. Już widzimy to z Siri, która ewoluuje. Ale Siri jest wciąż daleko od tego, aby zastąpić aplikacje — to bardziej asystent, który otwiera aplikacje.

Google ma większy problem. Android jest otwartym systemem, co oznacza, że nie może narzucić AI agentów tak łatwo. Ale Google ma dostęp do ogromnej ilości danych, co daje mu przewagę w trenowaniu modeli. Gemini, model Google'a, jest już integrowany z Androidem. To może być pierwszym krokiem.

Dla Nothing i Peiego to jest szansa na bycie pionierem. Jeśli Nothing Phone będzie pierwszym smartfonem, który będzie działać w pełni za pośrednictwem AI agentów, to może to zmienić postrzeganie marki. To nie będzie już "alternatywa dla iPhone'a" — to będzie "przyszłość smartfonów".

Kiedy to się stanie naprawdę?

Pytanie, które wszyscy zadają: kiedy? Pei nie podał konkretnego harmonogramu, ale biorąc pod uwagę tempo postępów w AI, można spekulować. GPT-5 powinien pojawić się w 2025 roku i będzie znacznie bardziej zdolny do działania jako agent. Modele open source takie jak Llama stają się bardziej dostępne. Hardware mobilny staje się bardziej zaawansowany. Wszystko to sugeruje, że przejście może rozpocząć się w drugiej połowie dekady.

Ale "przejście" to nie to samo co "całkowite zastąpienie". Aplikacje prawdopodobnie będą istnieć przez kolejne dziesięć lat, podobnie jak desktopowe strony internetowe wciąż istnieją, mimo że mobile stał się dominujący. Jednak dominującym modelem będą AI agenci. To jest kluczowe rozróżnienie.

Wizja Peiego jest ambitna, ale nie jest szalona. Zmiana technologiczna tego kalibru zajmuje czas, ale kierunek jest wyznaczony. Jeśli masz startup, który opiera się na aplikacji mobilnej, warto zacząć myśleć o tym, jak przygotować się na świat, w którym ta aplikacja może być już zbędna. Nie znaczy to, że powinieneś przestać rozwijać aplikację — znaczy to, że powinieneś zacząć myśleć o tym, jak zintegrować się z AI agentami. Bo ten przyszłość już się zaczyna.

Source: TechCrunch AI
Partager

Commentaires

Loading...