Meta zwalnia setki pracowników, inwestując miliardy dolarów w AI

Foto: The Verge AI
Aż 135 miliardów dolarów – tyle Meta zamierza zainwestować w rozbudowę centrów danych AI oraz autorskie procesory oparte na architekturze Arm, jednocześnie redukując zatrudnienie o kolejne setki osób. Fala zwolnień dotknęła kluczowe działy, w tym zespoły rekrutacyjne, sprzedażowe oraz Reality Labs, czyli dywizję odpowiedzialną za rozwój okularów smart i gogli VR. To kontynuacja agresywnej restrukturyzacji, w ramach której gigant technologiczny odchodzi od wizji metaverse na rzecz dominacji w wyścigu zbrojeń sztucznej inteligencji. Dla użytkowników i rynku kreatywnego sygnał jest jasny: Meta przesuwa priorytety z czystej rozrywki wirtualnej w stronę infrastruktury obliczeniowej i zaawansowanych modeli językowych. Choć losy platform takich jak Horizon Worlds czy aplikacji Supernatural wydawały się niepewne po zamknięciu trzech studiów VR, firma ostatecznie deklaruje ich dalsze wsparcie, skupiając się jednak na efektywności operacyjnej. Globalna społeczność twórców musi przygotować się na to, że ekosystem Meta będzie teraz ewoluował w rytm rozwoju AI, a nie tylko cyfrowych awatarów. Gigant z Menlo Park udowadnia, że w dobie generatywnej rewolucji nawet najbardziej innowacyjne projekty hardware'owe muszą ustąpić miejsca optymalizacji kosztów i walce o prymat w dziedzinie algorytmów.
W świecie wielkich technologii lojalność wobec wizji bywa ulotna, a priorytety potrafią zmienić się w ciągu jednego kwartału. Meta, gigant dowodzony przez Marka Zuckerberga, po raz kolejny udowadnia, że nie zawaha się przed głębokimi cięciami kadrowymi, aby sfinansować swój najnowszy wyścig zbrojeń. Według najnowszych raportów The New York Times, NBC News oraz The Information, korporacja zwalnia setki pracowników, jednocześnie przesuwając miliardy dolarów na rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji.
Redukcje etatów nie oszczędziły kluczowych pionów firmy. Proces restrukturyzacji dotknął zespoły rekrutacyjne, sprzedażowe oraz te odpowiedzialne za media społecznościowe. Co jednak najbardziej znamienne, fala zwolnień uderzyła ponownie w Reality Labs — dywizję, która miała być fundamentem „metaverse”, a dziś wydaje się tracić na znaczeniu w obliczu dominacji AI. To wyraźny sygnał, że era nieograniczonego optymizmu wobec wirtualnej rzeczywistości dobiegła końca, ustępując miejsca twardej kalkulacji zysków z modeli językowych i centrów danych.
Restrukturyzacja w cieniu miliardowych inwestycji
Oficjalne stanowisko firmy, przekazane przez rzeczniczkę Tracy Clayton, jest stonowane i wpisuje się w korporacyjną retorykę optymalizacji. Meta twierdzi, że regularnie wdraża zmiany, aby zapewnić zespołom najlepszą pozycję do realizacji celów. Choć Clayton odmówiła podania dokładnej liczby zwolnionych osób, skala zjawiska jest odczuwalna w strukturach zatrudniających niemal 79 000 pracowników (stan na grudzień 2025 roku). Firma deklaruje, że stara się znajdować alternatywne stanowiska dla osób dotkniętych redukcją, jednak dla setek specjalistów rzeczywistość jest brutalna.
Czytaj też
Kluczem do zrozumienia tych ruchów jest kwota 135 miliardów dolarów. Tyle Meta planuje wydać na rozbudowę centrów danych dedykowanych sztucznej inteligencji oraz na strategiczne partnerstwa technologiczne. Jednym z najważniejszych punktów tej strategii jest zabezpieczenie umowy na wykorzystanie pierwszego procesora CPU od Arm w autorskich systemach obliczeniowych. To gigantyczne obciążenie finansowe wymusza szukanie oszczędności w miejscach, które nie generują bezpośredniego zwrotu z inwestycji w nowym, zorientowanym na AI ekosystemie.

Reality Labs na bocznym torze
Dywizja Reality Labs, odpowiedzialna za inteligentne okulary i zestawy VR, przechodzi przez wyjątkowo trudny okres. Jeszcze niedawno stanowiła serce tożsamości Meta, dziś jest poddawana permanentnej redukcji. Tylko w styczniu pracę straciło tam co najmniej 1 000 osób. Kolejne miesiące przyniosły zamknięcie trzech studiów zajmujących się tworzeniem gier VR oraz całkowitą rezygnację z platformy metaverse dedykowanej pracy zawodowej. Nawet popularna aplikacja fitness Supernatural przestała otrzymywać nową zawartość.
Chaos decyzyjny widać również w podejściu do flagowych produktów software'owych. W lutym Meta ogłosiła zamknięcie wersji VR swojej platformy społecznościowej Horizon Worlds, by zaledwie kilka tygodni później wycofać się z tej decyzji. Obecnie firma deklaruje, że aplikacja pozostanie dostępna do pobrania „w dającej się przewidzieć przyszłości”. Takie gwałtowne zmiany kursu sugerują, że wewnętrzne zasoby są rozrywane między próbą ratowania resztek wizji metaverse a koniecznością dogonienia konkurencji w sektorze generatywnej AI.
- Redukcje: Setki pracowników w działach sprzedaży, rekrutacji i social media.
- Budżet AI: Do 135 miliardów dolarów na infrastrukturę i procesory Arm.
- Reality Labs: Kolejna fala zwolnień po styczniowej redukcji 1000 etatów.
- Projekty VR: Zamknięcie trzech studiów i wstrzymanie rozwoju aplikacji Supernatural.
Nowy porządek w Dolinie Krzemowej
Meta nie jest jedynym graczem, który dokonuje tak drastycznych przesunięć. Jednak tempo, w jakim firma odchodzi od swojej nazewniczej tożsamości (Metaverse), jest zdumiewające. Inwestycja w architekturę Arm i własne centra danych to próba uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców sprzętu i zbudowania potęgi obliczeniowej, która pozwoli na trenowanie modeli nowej generacji. W tym scenariuszu tradycyjne zespoły sprzedażowe czy rekrutacyjne stają się zbyt kosztownym balastem.

Z perspektywy branżowej, działania Meta to klasyczna ucieczka do przodu. Rynek AI nie wybacza opóźnień, a przewaga, jaką zyskały firmy takie jak OpenAI czy Google, wymusza na Zuckerbergu agresywne działanie. Kosztem tej transformacji są nie tylko miliardy dolarów, ale przede wszystkim kapitał ludzki. Specjaliści od VR i AR, którzy jeszcze dwa lata temu byli najbardziej pożądanymi ekspertami w firmie, dziś muszą szukać miejsca w nowej strukturze, gdzie prym wiedzie inżynieria danych i uczenie maszynowe.
Można postawić tezę, że Meta przestała być firmą mediów społecznościowych, a stała się korporacją infrastrukturalną AI. Każde kolejne zwolnienie w działach nietechnicznych przybliża ją do modelu, w którym o sukcesie decyduje nie liczba moderatorów czy rekruterów, a wydajność klastrów obliczeniowych i optymalizacja algorytmów. Jeśli ta ryzykowna gra o wartości 135 miliardów dolarów się nie opłaci, Meta może obudzić się w rzeczywistości, w której nie ma ani dominującej pozycji w AI, ani sprawnego zespołu zdolnego do utrzymania dotychczasowych produktów.
Więcej z kategorii Sztuczna inteligencja
Podobne artykuły

Google: nowa kompresja TurboQuant obniża zużycie pamięci AI bez utraty jakości
9h
Koniec Sora oznacza również koniec inwestycji Disney wartej miliard dolarów w OpenAI
13h
Claude Code od Anthropic otrzymuje „bezpieczniejszy” tryb automatyczny
16h





