
Foto: The Verge AI
Czy sztuczna inteligencja może zagrozić pracy milionom pracowników? Historia Katyi, młodej dziennikarki freelancerki, ujawnia mroczną stronę rynku pracy w erze AI. Po bezskutecznych próbach zatrudnienia w branży marketingowej, natrafiła na ofertę pracy w firmie Mercor, gdzie jej zadaniem było szkolenie modeli AI. Proces rekrutacji przebiegał przez rozmowę z wirtualnym asystentem o imieniu Melvin, który przeprowadził profesjonalny wywiad. Katya została zatrudniona do tworzenia przykładowych pytań i odpowiedzi dla chatbotów, pracując w dużym zespole zdalnym. Wynagrodzenie było atrakcyjne, a praca początkowo satysfakcjonująca. Niestabilność zatrudnienia szybko dała o sobie znać - projekt został nagle przerwany bez ostrzeżenia, pozostawiając pracowników bez środków do życia. To kolejny przykład, jak technologie AI mogą gwałtownie zmieniać rynek pracy, pozbawiając ludzi zatrudnienia. Czy sektor technologiczny jest w stanie zapewnić stabilność zawodową w dobie szybkich zmian wywołanych sztuczną inteligencją?
W świecie gwałtownie rozwijającej się sztucznej inteligencji pojawia się nowy, niepokojący trend: ludzie są zatrudniani do szkolenia modeli AI, które mogą w przyszłości zastąpić ich własne miejsca pracy. Historia Kasi, młodej dziennikarki freelancerki, doskonale ilustruje tę złożoną sytuację.
Po ukończeniu studiów Kasia zmagała się z niestabilną karierą dziennikarską. Próbując zabezpieczyć swój byt, przeszła przez studia podyplomowe i przebranżowiła się w kierunku marketingu treści, tylko po to, aby odkryć, że sztuczna inteligencja automatyzuje większość tego typu prac.
Gdy pojawiła się oferta pracy od firmy Crossing Hurdles z obietnicą zarobków 45 dolarów za godzinę, Kasia była zdesperowana, aby ją sprawdzić. Nieoczekiwanie została przekierowana do innej firmy o nazwie Mercor, gdzie miała odbyć rozmowę kwalifikacyjną z sztuczną inteligencją o imieniu Melvin.
Początkowo sceptyczna, Kasia zdecydowała się zaakceptować propozycję pracy. Jej zadaniem było:
Praca polegała na przygotowywaniu danych szkoleniowych dla nieujawnionych klientów, prawdopodobnie takich gigantów jak OpenAI czy Anthropic. Mimo początkowych wątpliwości, Kasia początkowo cieszyła się z dobrze płatnego zajęcia.
Projekt został jednak nagle przerwany bez ostrzeżenia, pozostawiając Kasię bez środków do życia. To przykład rosnącej niepewności w branży sztucznej inteligencji, gdzie pracownicy są zatrudniani doraźnie do konkretnych zadań.
Firmy takie jak Mercor, Scale AI i Surge AI rekrutują specjalistów z różnych dziedzin - od prawników po konserwatorów przyrody - aby tworzyć dane treningowe dla coraz bardziej zaawansowanych modeli AI.
Historia Kasi symbolizuje szerszy trend: pracownicy są zmuszeni do współpracy przy tworzeniu narzędzi, które mogą ich ostatecznie zastąpić. Firmy AI inwestują miliardy w pozyskiwanie wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów, którzy pomogą udoskonalić algorytmy.
Czy czeka nas przyszłość, w której ludzie będą szkolić własnych następców? Odpowiedź na to pytanie pozostaje niepokojąco otwarta, a kolejne miesiące pokażą, jak bardzo sztuczna inteligencja zmieni rynek pracy.