Technologia9 min czytaniaEngadget

Netflix Assassin's Creed oficjalnie osadzony w starożytnym Rzymie

P
Redakcja Pixelift0 views
Udostępnij
Netflix Assassin's Creed oficjalnie osadzony w starożytnym Rzymie

Foto: Engadget

Produkcja serialu Assassin's Creed na platformie Netflix oficjalnie rozpoczęła się, a akcja będzie rozgrywać się w starożytnym Rzymie w roku 64 n.e. Adaptacja powróci do ustawienia znanego z gry Assassin's Creed Brotherhood z 2010 roku, choć z historią rozgrywającą się ponad tysiąc lat wcześniej. Serial opowie oryginalną historię wojny między Zakonem Templariuszy a Braterstwem Asasynów, których wizje przyszłości ludzkości fundamentalnie się różnią. Za scenariusz i produkcję odpowiadają Roberto Patino (Westworld, Sons of Anarchy) i David Wiener (Halo, The Killing). Obsadę uzupełniają Sandra Guldberg-Kampp, Youssef Kerkour, Mirren Mack i Louis McCartney, zaś główne role przypadły Loli Pettigrew i Toby'emu Wallace'owi. Zdjęcia odbywają się w słynnych studiach Cinecittà w Rzymie. To kolejna adaptacja gier Ubisoftu dla Netfliksa — po Captain Laserhawk i Splinter Cell: Deathwatch. Data premiery nie została jeszcze ogłoszona, ale projekt już generuje zainteresowanie fanów franczyzy, którzy czekają na świeżą interpretację klasycznej serii.

Netflix wreszcie potwierdził to, co fani serii Assassin's Creed podejrzewali od miesięcy — serialowa adaptacja kultowej gry Ubisoftu będzie rozgrywać się w starożytnym Rzymie, dokładnie w roku 64 naszej ery. To nie jest przypadkowa decyzja. Wybór tego konkretnego okresu i lokalizacji otwiera przed twórcami szerokie możliwości narracyjne, a jednocześnie stanowi powrót do jednej z ulubionych przez graczy epok franczyzy. Produkcja już ruszyła na pełnych obrotach, a Netflix ogłosił pełny skład obsady — informacja, która przesunęła projekt z poziomu plotek do statusu rzeczywistości.

Warto zauważyć, że Netflix nie próbuje bezpośrednio adaptować żadnej z istniejących gier z serii. Zamiast tego Ubisoft i Netflix zdecydowały się na ścieżkę oryginalnej historii, która choć osadzona w uniwersum Assassin's Creed, oferuje nową perspektywę na wieczny konflikt między Bractwem Asasynów a Zakonem Templariuszy. To podejście mogło się okazać znacznie mądrzejsze niż bezpośrednia adaptacja któregokolwiek z tytułów, zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie napotykały wcześniejsze próby przeniesienia gier wideo na ekran.

Rzym w roku 64 AD — dlaczego akurat ta era?

Wybór Rzymu za panowania Nerona to decyzja pełna symboliki i dramaturgicznych możliwości. Rok 64 AD to okres niezwykłego chaosu w Imperium Rzymskim — to rok wielkiego pożaru Rzymu, który zniszczył znaczną część miasta i zmienił kurs historii. To również czas, gdy imperator Neron osiągał szczyt swojego szaleństwa i despotyzmu. Dla twórców serialu to idealne tło do historii o tajnych organizacjach walczących o przyszłość ludzkości.

Seria Assassin's Creed wielokrotnie wykorzystywała przełomowe momenty historyczne jako tło dla swoich narracji — od Renesansu włoskiego przez Rewolucję Francuską aż po czasy kolonizacji. Rzym w czasach Nerona oferuje coś jeszcze bardziej fundamentalnego: możliwość pokazania początków, mitów i legend, które mogą uzasadnić istnienie obu rywalizujących fakcji w samych korzeniach zachodniej cywilizacji.

Interesujące jest też, że Netflix nie wybrał okresu, który już był bezpośrednio opracowany w grach. Assassin's Creed Brotherhood, wydane w 2010 roku, rzeczywiście miało Rzym jako jedno z głównych miast, ale akcja rozgrywała się w XVI wieku, ponad tysiąc lat później. To oznacza, że twórcy serialu mają praktycznie czystą kartę — mogą budować historię bez konieczności ścisłego zgodności z istniejącym materiałem źródłowym, co daje im znacznie więcej swobody artystycznej.

Od gier do ekranu — jak Netflix podchodzi do adaptacji Ubisoftu

To nie będzie pierwszy raz, gdy Netflix podejmuje się adaptacji właściwości intelektualnej Ubisoftu. Wcześniej platforma miała już do czynienia z uniwersami tego wydawcy — Captain Laserhawk: A Blood Dragon Remix, oparty na rozszerzeniu Far Cry 3, pojawił się w 2023 roku i spotkał się z mieszanymi recenzjami. Bardziej niedawno, w zeszłym roku, Netflix wypuścił Splinter Cell: Deathwatch, który przyniósł na ekran postać Sama Fishera i okazał się być dużo lepiej przyjęty przez publiczność i krytyków.

Doświadczenie Netflix z adaptacjami gier wideo pokazuje, że platforma powoli uczy się, jak podchodzić do tego rodzaju materiału. Zamiast tworzyć slaviczne kopie gier, Netflix zdaje się rozumieć, że ekran telewizyjny wymaga innego podejścia narracyjnego. Seria Assassin's Creed ma tę zaletę, że jej uniwersum jest już głęboko osadzone w historii — każda gra to w zasadzie oddzielna historia rozgrywająca się w innym okresie historycznym, z tym samym konfliktem ideologicznym w tle.

Wybór twórców i showrunnerów dla tego projektu sugeruje, że Netflix podejmuje to poważnie. Roberto Patino, który pracował nad Westworld i Sons of Anarchy, oraz David Wiener, znany z pracy przy serialach Halo i The Killing, to doświadczeni twórcy telewizyjni, którzy wiedzą, jak budować napięcie i rozwijać skomplikowane narracje. To nie są osoby, które będą tworzyć tanią adaptację — to są profesjonaliści, którzy rozumieją, czym jest wysokobudżetowy serial dramatyczny.

Obsada — znane twarze i nowe talenty

Netflix ogłosił już znaczną część obsady, choć niektóre role wciąż pozostają tajemnicą lub są opisywane jako "możliwe główne role". Wśród ogłoszonych aktorów znajdujemy Lolę Pettigrew i Toby'ego Wallace'a, którzy mają grać główne postacie, choć szczegóły ich ról nie zostały jeszcze ujawnione. Pettigrew jest znana z filmu Trespasses, podczas gdy Wallace zarobił sobie uznanie rolą w australijskim filmie Babyteeth.

Obsada uzupełniająca obejmuje kilka godnych uwagi nazwisk. Sandra Guldberg-Kampp, znana z serialu Foundation, Youssef Kerkour z A Knight of the Seven Kingdoms, Mirren Mack z 28 Years Later: The Bone Temple i Louis McCartney, który niedawnie grał w broadwayowskiej produkcji Stranger Things: The First Shadow, wszyscy zostali obsadzeni w rolach powtarzających się. To mieszanka doświadczonych aktorów telewizyjnych i talentów, którzy robią pierwsze kroki w dużych produkcjach.

Takie podejście do obsady — połączenie znanych twarzy z młodszymi talentami — jest strategią, którą Netflix często stosuje w swoich prestiżowych produkcjach. Pozwala to na przyciągnięcie widzów, którzy mogą znać niektórych aktorów, przy jednoczesnym unikaniu sytuacji, w której cała produkcja opiera się na jednej gwiezdzie. To również tańsze rozwiązanie niż zatrudnienie całej gwiazdy Hollywood dla każdej roli.

Cinecittà — gdzie historia spotyka się z produkcją

Fakt, że seria będzie kręcona głównie w Cinecittà Studios w Rzymie, to nie tylko praktyczne rozwiązanie logistyczne — to wybór pełen symboliki. Cinecittà to legendarne studio filmowe, gdzie kręcono wiele klasycznych filmów, od Felliniego po produkcje superbohaterskie współczesności. Kręcenie serialu o Rzymie w Rzymie, w najsłynniejszym włoskim studio filmowym, to pewna forma autentyczności, choć oczywiście wiele scen będzie zrealizowanych z użyciem efektów specjalnych i cyfrowych rekonstrukcji.

Wybór lokalizacji ma również praktyczne znaczenie. Włochy ma dobrze ugruntowaną infrastrukturę dla produkcji filmowych i telewizyjnych, a Rzym sam w sobie stanowi niesamowitą scenografię. Nawet jeśli większość scen będzie kręcona w studio, możliwość filmowania w rzeczywistych włoskich lokalizacjach doda autentyczności produkcji. To coś, co widzowie dostrzegą na ekranie — różnicę między zupełnie wirtualnym Rzymem a Rzymem, który ma rzeczywisty grunt pod nogami.

Konflikt Asasynów i Templariuszy — ideologia ponad akcją

Ubisoft potwierdził, że serialowa historia będzie skoncentrowana na wojnie między Bractwem Asasynów a Zakonem Templariuszy, ale z nową perspektywą. Oba te ugrupowania mają "bardzo różne wizje na temat przyszłości ludzkości" — to kluczowe sformułowanie, które sugeruje, że seria nie będzie prostą historią dobra kontra zło, ale raczej eksploracją dwóch konkurencyjnych wizji przyszłości.

W grach Assassin's Creed konflikt ten zawsze miał głębokie korzenie ideologiczne. Asasyni walczą za wolność jednostki, podczas gdy Templariusze wierzą w potrzebę porządku i kontroli dla dobra większości. To nie są postacie czysto złe czy czysto dobre — to są ideologie, które mogą być uzasadniane zarówno z perspektywy etycznej, jak i pragmatycznej. Dla serialu to doskonały materiał do eksploracji — widzowie mogą być podzieleni co do tego, która strona ma rację.

Fakt, że jest to "oryginalna historia" oznacza, że twórcy mogą eksplorować te ideologiczne różnice bez konieczności ścisłego przestrzegania kanonu z gier. Mogą stworzyć postacie, które są przekonujące i trójwymiarowe, niezaangażowane w główne linie fabularne z gier. To otwiera możliwość dla serialu, aby być zarówno dostępnym dla fanów franczyzy, jak i dla zupełnie nowych widzów.

Wyzwania adaptacji — lekcje z przeszłości

Historia adaptacji gier wideo na film i telewizję jest pełna spektakularnych porażek. Przez wiele lat branża filmowa traktowała gry wideo jako materiał drugorzędny, coś, co można szybko i tanio zaadaptować dla fanów. Rezultatem były często słabe produkcje, które nie trafiały ani do fanów gier, ani do szerszej publiczności. Dopiero w ostatnich latach, wraz z sukcesami takich produkcji jak The Last of Us czy Castlevania, Hollywood zaczęło traktować adaptacje gier bardziej poważnie.

Netflix ma tę zaletę, że może się uczyć na błędach innych. Platforma ma również budżet i zasoby, aby stworzyć produkcję, która będzie wizualnie imponująca i narracyjnie spójna. Jednak wyzwania pozostają. Fani Assassin's Creed mają wysokie oczekiwania — serie gier mają ogromną bazę fanów, którzy będą obserwować każdy szczegół produkcji. Jeśli serial będzie postrzegany jako zdrada oryginalnego materiału lub będzie po prostu słaby, fani nie będą tego ukrywać.

Innym wyzwaniem jest sama natura serialu telewizyjnego. Gry pozwalają graczom na eksplorację otwartego świata w swoim tempie, podczas gdy serial musi opowiedzieć spójną historię w ustalonym tempie. To wymaga umiejętnego przejścia między medium — czego Netflix będzie musiał dokonać, aby seria była udana.

Perspektywy na rynek adaptacji gier

Sukces lub porażka serialu Assassin's Creed będzie miał znaczenie wykraczające poza samą serię. Netflix inwestuje znaczące zasoby w adaptacje gier wideo, a Assassin's Creed jest jednym z największych projektów na tym polu. Jeśli seria okaże się sukcesem, możemy spodziewać się, że Netflix i inne platformy streamingowe będą inwestować jeszcze więcej w tego rodzaju adaptacje. Jeśli jednak projekt zawiedzie, może to zniechęcić inne firmy do podejmowania ryzyka związanego z adaptacjami gier.

Obecny moment w branży jest interesujący. Gry wideo stały się dominującym medium rozrywkowym, a ich uniwersa są często bardziej bogate i skomplikowane niż wiele filmów czy seriali. Adaptacje gier wideo mają potencjał, aby przyciągnąć nową publiczność na platformy streamingowe — ludzi, którzy mogą nie być tradycyjnymi widzami telewizji, ale są zainteresowani światami, które znają z gier. To dla Netflix'a znacząca szansa na rynku.

Serial Assassin's Creed, z jego ambitnym setting, doświadczoną obsadą twórczą i znacznym budżetem, ma wszystkie składniki, aby stać się sukcesem. Jednak jak zawsze w przypadku adaptacji, wszystko zależy od wykonania. Gdy produkcja wreszcie trafi na ekrany — a data premiery wciąż nie została ogłoszona — będziemy wiedzieć, czy Netflix i Ubisoft zdołali przetransformować kultową grę w równie wciągającą serię telewizyjną.

Źródło: Engadget
Udostępnij

Komentarze

Loading...