Trump proponuje drastyczne cięcia w budżecie NASA, gdy astronauci szykują się do lotu na Księżyc

NASA/Chris Williams
Budżet NASA może zostać uszczuplony aż o 23 procent, co oznacza cięcie finansowania o 5,6 miliarda dolarów w roku fiskalnym 2027. Administracja Donalda Trumpa przedstawiła projekt, który zakłada drastyczną redukcję wydatków na agencję kosmiczną zaledwie dwa dni po historycznym starcie pierwszej od ponad pół wieku załogowej misji księżycowej. Plan zakłada pozostawienie NASA kwoty 18,8 miliarda dolarów, co wymusi rezygnację z ponad 40 misji uznanych za „niskopriorytetowe”. Głównym celem nowej strategii jest maksymalna koncentracja na programie Artemis. Biały Dom chce, aby amerykańscy astronauci stanęli na Srebrnym Globie jeszcze przed końcem kadencji Trumpa, co ma utorować drogę do budowy stałej bazy Moon Base. Aby to osiągnąć, administracja planuje niemal o połowę obciąć fundusze na programy naukowe (Science), w tym definitywnie zakończyć kosztowny projekt Mars Sample Return. Dla sektora technologii kreatywnych i inżynierii oznacza to gwałtowne przejście w stronę komercjalizacji. Projekt zakłada zastąpienie rakiety SLS oraz kapsuły Orion tańszymi rozwiązaniami od prywatnych dostawców. Globalne konsekwencje tych zmian są jasne: NASA przestaje być agencją realizującą szerokie spektrum badań naukowych, a staje się organizacją nastawioną na szybki, komercyjny sukces w głębokim kosmosie, co otwiera ogromną przestrzeń dla prywatnych gigantów branży Aerospace.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa przedstawiła projekt budżetu na rok fiskalny 2027, który zakłada drastyczne cięcia dla amerykańskiej agencji kosmicznej. Propozycja przewiduje redukcję finansowania NASA o 23 procent, co przekłada się na kwotę 5,6 miliarda dolarów mniej w porównaniu z poziomem uchwalonym na rok 2026. Dokument ten ujrzał światło dzienne zaledwie dwa dni po historycznym sukcesie — starcie misji Artemis II, która wysłała czterech astronautów w kierunku Księżyca, co stanowi pierwszy załogowy lot w te rejony od ponad pół wieku.
Zgodnie z przedstawionym planem, całkowity budżet uznaniowy NASA na rok 2027 miałby wynieść 18,8 miliarda dolarów. Biały Dom argumentuje tę decyzję koniecznością wyeliminowania „niepotrzebnych i zbyt drogich działań”, dążąc jednocześnie do skupienia wszystkich zasobów na jednym, nadrzędnym celu: lądowaniu człowieka na Księżycu przed końcem kadencji Trumpa oraz budowie stałej bazy księżycowej. Jest to powtórzenie strategii z ubiegłego roku, kiedy to podobne propozycje cięć zostały zdecydowanie odrzucone przez zdominowany przez Republikanów Kongres, który utrzymał finansowanie na poziomie zbliżonym do schyłkowego okresu administracji Bidena.
Artemis jako priorytet kosztem nauki i technologii
Choć ogólny budżet agencji ma zostać uszczuplony, program Artemis pozostaje nienaruszony, a wręcz wzmocniony ideologicznie. Administracja planuje przeznaczyć 8,5 miliarda dolarów na systemy lądowników komercyjnych, nowe skafandry kosmiczne, łaziki oraz habitaty. Strategia ta zakłada również zwiększenie częstotliwości lotów bezzałogowych lądowników komercyjnych dostarczających ładunki na powierzchnię Srebrnego Globu. Administrator NASA, Jared Isaacman, stanął przed trudnym zadaniem obrony tych propozycji, podkreślając w oficjalnym oświadczeniu, że budżet ten ma na celu „utrzymanie amerykańskiego przywództwa w głębokim kosmosie”.
Czytaj też

Cena za ochronę programu księżycowego jest jednak niezwykle wysoka dla innych sektorów działalności NASA. Najmocniej ucierpieć mają programy naukowe, których finansowanie ma zostać zredukowane niemal o połowę — to spadek o 3,4 miliarda dolarów. Plan zakłada anulowanie ponad 40 misji określanych jako „niskopriorytetowe”. Choć dokument nie wymienia wszystkich zagrożonych projektów, potwierdza ostateczne zakończenie misji Mars Sample Return, która już wcześniej borykała się z ogromnymi przekroczeniami kosztów. Organizacja The Planetary Society określiła te propozycje mianem „drakońskich”, ostrzegając przed egzystencjalnym zagrożeniem dla amerykańskiej dominacji w naukach kosmicznych.
Koniec ery SLS i zwrot ku rozwiązaniom komercyjnym
Jednym z najbardziej znaczących elementów nowej strategii jest otwarte dążenie do zastąpienia rakiety Space Launch System (SLS) oraz kapsuły Orion tańszymi alternatywami komercyjnymi. Biały Dom wprost nazywa te systemy zbyt kosztownymi i sugeruje, że ich wymiana jest kluczowa dla realizacji ambitniejszych misji, takich jak budowa bazy Lunar Base Camp. Choć zgodnie z mandatem Kongresu system SLS zostanie wykorzystany jeszcze w kilku misjach (prawdopodobnie do Artemis V), NASA planuje rozpocząć proces pozyskiwania komercyjnych usług transportowych dla astronautów już w 2027 roku.
- SpaceX Starship oraz Blue Origin New Glenn są wymieniane jako potencjalni następcy SLS w transporcie załogowym.
- Nowe zamówienia na komercyjne usługi wynoszenia astronautów mają zostać zainicjowane w roku fiskalnym 2027.
- Inwestycje w technologie wydobycia surowców na Księżycu (In-Situ Resource Utilization) mają wspierać produkcję paliwa rakietowego bezpośrednio na powierzchni globu.
Mimo deklarowanego wsparcia dla innowacji, ogólny portfel technologii kosmicznych NASA ma zostać uszczuplony o 297 milionów dolarów. Cięcia uderzają w projekty, które administracja określa jako „niepotrzebne i pozbawione konkretnych zastosowań”. Jest to ryzykowna gra, biorąc pod uwagę, że ambitne plany Jareda Isaacmana dotyczące napędu nuklearnego i reaktorów na Księżycu wymagają właśnie stabilnego, wieloletniego finansowania badań nad nowymi technologiami.

Przyszłość ISS i edukacji pod znakiem zapytania
Projekt budżetu zakłada również redukcję finansowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) o 1,1 miliarda dolarów, co ma na celu utrzymanie harmonogramu jej deorbitacji w 2030 roku. Decyzja ta stoi w bezpośredniej sprzeczności z dążeniami części kongresmenów, w tym senatora Teda Cruza, którzy opowiadają się za przedłużeniem eksploatacji stacji do 2032 roku. Choć NASA promuje strategię zastępowania ISS prywatnymi stacjami orbitalnymi, Biały Dom zaproponował jedynie niewielki wzrost środków na wsparcie tych komercyjnych projektów, co rodzi pytania o płynność przejścia między starą a nową infrastrukturą na niskiej orbicie okołoziemskiej.
Tradycyjnie już dla propozycji budżetowych Donalda Trumpa, plan przewiduje całkowite wyeliminowanie programów edukacyjnych NASA. Jest to ruch, który regularnie spotyka się z oporem w Kongresie, gdyż uderza w projekty inspirujące przyszłe pokolenia inżynierów i naukowców. Całość propozycji budżetowej na rok 2027 rysuje obraz agencji, która ma przestać być wszechstronnym instytutem badawczym, a stać się sprawnym operatorem logistycznym skupionym na jednym celu: utrwaleniu obecności USA na Księżycu przy użyciu prywatnych narzędzi.
Patrząc na dynamikę polityczną w Waszyngtonie, propozycja ta jest raczej manifestem ideologicznym niż ostatecznym planem finansowym. Kongres, który ma decydujący głos w sprawach budżetowych, wielokrotnie udowadniał, że nie zgadza się na osłabianie naukowej roli NASA kosztem celów politycznych. Niemniej jednak, wyraźny nacisk na komercjalizację lotów załogowych i odwrót od kosztownego systemu SLS wydają się być kierunkiem, który — niezależnie od ostatecznych kwot — zdefiniuje amerykański sektor kosmiczny w nadchodzącej dekadzie. NASA stoi u progu transformacji, w której rola agencji jako właściciela i operatora sprzętu zostanie ostatecznie zastąpiona rolą klienta zamawiającego usługi u prywatnych gigantów.
Więcej z kategorii Technologia

Aktualizacja primaaprilisowa Look Outside pozwalająca całować wrogów staje się stałym trybem smooch mode
Gamingowy dział Sony kupuje startup AI, który zmienia zdjęcia w obiekty 3D

Labubus mogą stracić na popularności po rekordowym spadku akcji Pop Mart

Nowe narzędzie Cursor pozwoli delegować zadania zespołowi agentów AI
Podobne artykuły

Gigant danych dla AI, firma Mercor, chce odkupić efekty Twojej pracy z poprzednich firm
4h
Mesh LLM – nowa architektura do skalowania modeli językowych
3 kwi
Wykorzystałem PrivacyBee, aby wyczyścić swoje dane – oto jak zniknąłem z sieci
2 kwi

