Badania5 min czytaniaMIT Tech Review

Kulisy tajemniczego startupu, który oferował bezmózgie ludzkie klony

P
Redakcja Pixelift0 views
Udostępnij
Kulisy tajemniczego startupu, który oferował bezmózgie ludzkie klony

Foto: MIT Tech Review

Sześćset miliardów dolarów – na tyle szacuje się wartość rynku transplantologii, który stał się celem niezwykle kontrowersyjnego startupu 1000 Year Bio. Firma, działająca dotąd w trybie stealth mode, przedstawiła inwestorom z Doliny Krzemowej wizję hodowli ludzkich klonów pozbawionych mózgu, które miałyby służyć jako „biologiczne magazyny” części zamiennych. Choć koncepcja brzmi jak scenariusz mrocznego science-fiction, założyciele startupu, w tym Randall J. Alfano, przekonują, że technologia somatic cell nuclear transfer mogłaby rozwiązać globalny problem niedoboru narządów. Dla użytkowników i pacjentów na całym świecie realizacja takich planów oznaczałaby radykalną zmianę w medycynie regeneracyjnej, ale jednocześnie otwiera niebezpieczne wrota dla biotechnologii pozbawionej hamulców etycznych. 1000 Year Bio sugeruje wykorzystanie inżynierii genetycznej do stworzenia organizmów, które technicznie nie byłyby uznawane za osoby, co ma omijać prawne zakazy klonowania ludzi. Mimo że firma obecnie skupia się na mniej kontrowersyjnych rozwiązaniach, jak produkcja osocza, ich pierwotny pitch deck ujawnia, jak daleko mogą posunąć się innowatorzy w pogoni za nieśmiertelnością. Granica między ratowaniem życia a dehumanizacją technologii staje się w tym przypadku wyjątkowo cienka.

W świecie biotechnologii, gdzie granice etyki są nieustannie testowane przez postęp naukowy, rzadko pojawia się projekt tak kontrowersyjny, by wywołać natychmiastowe poruszenie wśród regulatorów i opinii publicznej. R3 Bio, startup z siedzibą w Richmond w Kalifornii, przez lata operował w całkowitej tajemnicy, budując wizję, która brzmi jak scenariusz mrocznego science-fiction: tworzenie bezmózgich, pozbawionych świadomości klonów jako żywych inkubatorów organów.

„Worki na organy” zamiast zwierząt laboratoryjnych

Kiedy R3 Bio zdecydowało się ujawnić szczegóły swojej działalności, branża biotechnologiczna wstrzymała oddech. Firma ogłosiła, że z powodzeniem pozyskała finansowanie na rozwój technologii tworzenia niesentymentalnych (pozbawionych świadomości) małp, które określono brutalnym mianem „organ sacks” (worki na organy). Według założycieli, te biologiczne jednostki miałyby stanowić etyczną alternatywę dla tradycyjnych testów na zwierzętach, eliminując cierpienie poprzez usunięcie ośrodków odpowiedzialnych za odczuwanie i myślenie już na etapie embrionalnym.

Choć oficjalny komunikat skupia się na modelach zwierzęcych, materiały źródłowe wskazują na znacznie szersze ambicje. Startup miał rzekomo sondować inwestorów wizją „brainless human clones” – ludzkich klonów pozbawionych mózgu, które mogłyby służyć jako idealne źródło przeszczepów, pozbawione ryzyka odrzutu i problemów etycznych związanych z pobieraniem organów od osób zmarłych lub żywych dawców. To przejście od prymatów do ludzi jest punktem zapalnym, który stawia R3 Bio w centrum globalnej debaty nad dopuszczalnością manipulacji ludzkim genomem.

Kapitał od miliarderów i funduszy longevity

Mimo kontrowersyjnego profilu działalności, startup zdołał przyciągnąć uwagę znaczących graczy ze świata finansów. W wywiadzie dla magazynu Wired, przedstawiciele R3 Bio wymienili trzech kluczowych inwestorów, którzy zdecydowali się wesprzeć tę ryzykowną wizję:

  • Tim Draper – legendarny miliarder i inwestor venture capital, znany z wczesnego wspierania przełomowych technologii.
  • Immortal – fundusz inwestycyjny z siedzibą w Singapurze, specjalizujący się w technologiach przedłużania życia (longevity) i medycynie regeneracyjnej.
  • Trzeci, nieujawniony z nazwy podmiot powiązany z sektorem zaawansowanej bioinżynierii.

Obecność takich nazwisk jak Tim Draper sugeruje, że projekt, mimo swojej radykalności, posiada solidne podstawy technologiczne lub przynajmniej biznesowy potencjał, który inwestorzy wyceniają wyżej niż ryzyko wizerunkowe. Finansowanie ma pozwolić na przyspieszenie prac nad technologią nonsentient clones, co w praktyce oznacza manipulację ścieżkami rozwojowymi embrionów tak, aby wykształciły one w pełni funkcjonalne układy krwionośne, oddechowe i narządy wewnętrzne, przy jednoczesnym zahamowaniu rozwoju kory mózgowej.

Technologia eliminacji świadomości

Z punktu widzenia inżynierii biomedycznej, propozycja R3 Bio opiera się na precyzyjnym wyłączaniu genów odpowiedzialnych za neurogenezę wczesnego przodomózgowia. Celem jest stworzenie organizmu, który biologicznie żyje, rośnie i metabolizuje, ale nie posiada aparatu neurologicznego niezbędnego do procesowania bólu czy samoświadomości. W teorii, taki „biologiczny produkt” mógłby być utrzymywany w stanie wegetatywnym do momentu, gdy jego organy osiągną dojrzałość niezbędną do transplantacji.

Krytycy wskazują jednak na ogromne luki w tej argumentacji. Nawet jeśli uda się stworzyć istotę bez kory mózgowej, pień mózgu i układ nerwowy mogą nadal reagować na bodźce w sposób, który z perspektywy biologicznej trudno uznać za całkowicie „neutralny”. Co więcej, technologia ta otwiera drogę do komercjalizacji ludzkiego ciała na niespotykaną dotąd skalę. R3 Bio twierdzi, że ich podejście jest „humanitarne”, ponieważ redukuje liczbę świadomych istot cierpiących w laboratoriach, jednak granica między „workiem na organy” a istotą ludzką staje się w tym przypadku niebezpiecznie płynna.

Wizja R3 Bio to radykalne przesunięcie paradygmatu: z leczenia chorób za pomocą leków, przechodzimy do produkcji biologicznych części zamiennych, co całkowicie redefiniuje pojęcie podmiotowości w medycynie.

Globalne implikacje i brak regulacji

Działalność R3 Bio w Richmond pokazuje, jak łatwo startupy biotechnologiczne mogą operować w szarej strefie, zanim prawo nadąży za ich możliwościami technicznymi. Większość międzynarodowych konwencji bioetycznych zakazuje klonowania ludzi w celach reprodukcyjnych, ale kwestia „klonów terapeutycznych” pozbawionych mózgu jest znacznie mniej doprecyzowana. Jeśli firma udowodni skuteczność swojej metody na małpach, presja na wdrożenie podobnych rozwiązań u ludzi – motywowana tysiącami osób umierających na listach oczekujących na przeszczep – stanie się ogromna.

Projekt ten rzuca również światło na rosnący trend w dolinie krzemowej i azjatyckich centrach technologicznych, gdzie walka ze śmiercią i starzeniem się (longevity) staje się nowym wyścigiem zbrojeń. Wsparcie funduszu Immortal nie jest przypadkowe; dla najbogatszych ludzi świata posiadanie genetycznie identycznego, „bezmózgiego” dawcy organów byłoby ostateczną polisą ubezpieczeniową na życie. R3 Bio nie tylko sprzedaje technologię, ale oferuje obietnicę biologicznej nieśmiertelności, za którą stoją konkretne pieniądze i bezkompromisowa nauka.

Wprowadzenie na rynek technologii „organ sacks” zmieni na zawsze nasze postrzeganie biologii. Jeśli startup z Kalifornii zdoła zrealizować swoje zapowiedzi, ludzkość stanie przed dylematem, którego nie da się rozwiązać prostym zakazem: czy dopuszczamy istnienie istot ludzkich pozbawionych statusu człowieka dla ratowania tych, których uznajemy za „pełnowartościowych”? R3 Bio już dokonało wyboru, a ich stealth-mode właśnie się skończył.

Źródło: MIT Tech Review
Udostępnij

Komentarze

Loading...