Szefowie firm Tech nagle zaczęli obwiniać AI za masowe zwolnienia. Dlaczego?

Foto: BBC Tech
Niemal 650 miliardów dolarów – tyle w najbliższym roku zamierzają zainwestować w sztuczną inteligencję giganci tacy jak Amazon, Meta, Google i Microsoft. Ta astronomiczna kwota staje się nowym, głównym uzasadnieniem dla fali masowych zwolnień, która przetacza się przez sektor Big Tech. O ile wcześniej prezesi mówili o „nadmiernym zatrudnieniu” czy „efektywności”, dziś winę za redukcję etatów zrzucają bezpośrednio na AI. Jack Dorsey, szef firmy Block, otwarcie przyznaje, że planuje zwolnić niemal połowę pracowników, twierdząc, że mniejsze zespoły wspierane przez inteligentne narzędzia mogą pracować lepiej i szybciej. Podobną strategię przyjmuje Meta, gdzie Mark Zuckerberg zapowiada, że rok 2026 będzie przełomem w sposobie wykonywania pracy, co już teraz skutkuje setkami wypowiedzeń. Dla użytkowników i pracowników sektora kreatywnego płynie z tego jasny sygnał: AI przestaje być tylko technologiczną nowinką, a staje się narzędziem radykalnej optymalizacji kosztów. Eksperci zauważają jednak drugie dno – narracja o AI pozwala szefom uniknąć wizerunku „tych złych”, którzy tną etaty tylko dla zysku, podczas gdy w rzeczywistości oszczędności na pensjach mają po prostu sfinansować gigantyczne wydatki na infrastrukturę serwerową. Niezależnie od intencji zarządów, automatyzacja takich zadań jak pisanie kodu (generowanego już teraz w 25-75% przez AI) realnie zmienia rynek pracy, czyniąc z biegłości w obsłudze algorytmów kluczową kompetencję przetrwania w nowej rzeczywistości.
W świecie technologii nastąpiła gwałtowna zmiana narracji. Jeszcze niedawno prezesi największych korporacji tłumaczyli masowe zwolnienia "nadmiernym zatrudnieniem w czasie pandemii", "spłaszczaniem struktur zarządzania" czy po prostu "efektywnością operacyjną". Dziś te argumenty odchodzą do lamusa, a ich miejsce zajmuje jeden, wszechobecny termin: Artificial Intelligence. Od Google i Amazon, przez Meta, aż po mniejsze podmioty jak Pinterest czy Atlassian – liderzy branży zgodnie wskazują na AI jako główny powód redukcji etatów, twierdząc, że technologia ta pozwala im osiągać więcej przy mniejszym nakładzie zasobów ludzkich.
Skala zjawiska jest bezprecedensowa. W ostatnich tygodniach giganci technologiczni nie tylko ogłosili kolejne fale zwolnień, ale wręcz wpisali je w strategię transformacji cyfrowej. Mark Zuckerberg, szef Meta, otwarcie przyznał w styczniu, że rok 2026 będzie momentem, w którym AI "dramatycznie zmieni sposób, w jaki pracujemy". Za słowami poszły czyny – firma zarządzająca Facebookiem, Instagramem i WhatsAppem zwolniła setki osób, w tym 700 pracowników w zeszłym tygodniu. Choć gigant wciąż rekrutuje w "priorytetowych obszarach", wewnętrzne źródła donoszą o zamrożeniu zatrudnienia w wielu działach i widmie kolejnych redukcji.
Nowa twarz efektywności według Jacka Dorseya
Jeszcze ostrzej sytuację stawia Jack Dorsey, lider firmy Block (właściciela CashApp, Square i Tidal). Podczas ogłaszania planów redukcji niemal połowy personelu, Dorsey stwierdził przed akcjonariuszami, że nie chodzi tu wyłącznie o tradycyjnie rozumianą efektywność. Według niego narzędzia inteligencji zmieniły fundamentalne zasady budowania i prowadzenia firmy. "Znacznie mniejszy zespół, korzystając z narzędzi, które sami budujemy, może robić więcej i robić to lepiej" – przekonywał Dorsey, dodając, że spodziewa się, iż większość firm dojdzie do podobnych wniosków w ciągu najbliższego roku.
Czytaj też

Postawa Dorseya budzi jednak sceptycyzm. Krytycy zauważają, że przeprowadził on co najmniej dwie fale zwolnień w ciągu ostatnich dwóch lat, ani razu nie wspominając wcześniej o AI. Inwestorzy, tacy jak Terrence Rohan, sugerują, że powoływanie się na sztuczną inteligencję jest po prostu wygodnym zabiegiem PR-owym. Wskazanie na postęp technologiczny brzmi w oficjalnym komunikacie lepiej niż przyznanie się do presji kosztowej czy chęci zadowolenia udziałowców. Dzięki temu CEO nie wychodzi na "czarny charakter", który tnie koszty, lecz na wizjonera dostosowującego firmę do przyszłości.
Nie oznacza to jednak, że argumenty o produktywności są całkowicie pozbawione podstaw. Anne Hoecker z firmy doradczej Bain zauważa, że liderzy biznesowi realnie widzą "skokowe zmiany w wydajności". W niektórych spółkach wspieranych przez fundusze venture capital, kod oprogramowania jest już w 25% do 75% generowany przez AI. To bezpośrednio uderza w zawody, które dotychczas uchodziły za bezpieczną przystań wysokich zarobków: programistów, inżynierów komputerowych i deweloperów. Narzędzia te stały się na tyle zaawansowane, że ta sama objętość pracy może być wykonana przez fundamentalnie mniejszą liczbę osób.
Finansowanie wyścigu zbrojeń kosztem etatów
Istnieje też drugi, znacznie bardziej prozaiczny powód, dla którego AI napędza zwolnienia: gigantyczne koszty inwestycji. Amazon, Meta, Google i Microsoft planują łącznie wpompować w rozwój sztucznej inteligencji oszałamiającą kwotę 650 miliardów dolarów w nadchodzącym roku. Aby uspokoić inwestorów przerażonych tak ogromnymi wydatkami, zarządy szukają oszczędności tam, gdzie są one największe – na liście płac. Wynagrodzenia pracowników to zazwyczaj największy pojedynczy koszt w firmach technologicznych.

Firmy te wcale nie ukrywają tego związku. Amazon, który planuje wydać 200 miliardów dolarów na inwestycje w AI (najwięcej w branży), jednocześnie zredukował zatrudnienie o około 30 000 pracowników korporacyjnych od października ubiegłego roku. Dyrektor finansowy firmy otwarcie przyznał, że Amazon ciężko pracuje, aby zrównoważyć wydatki na AI "efektywnością i redukcją kosztów" w innych obszarach. Podobną strategię przyjął Google. Anat Ashkenazi, dyrektor finansowa firmy, stwierdziła, że uwalnianie kapitału wewnątrz organizacji pozwala napędzać "koło zamachowe inwestycji", które mają generować przyszły wzrost.
- Meta: Planuje niemal podwoić wydatki na AI w tym roku, jednocześnie redukując setki etatów w tradycyjnych działach.
- Amazon: Rekordowe 200 mld USD na AI przy jednoczesnym zwolnieniu 30 tys. osób.
- Google: Kontynuacja mniejszych fal zwolnień po usunięciu 12 tys. stanowisk w 2023 roku w celu "uwolnienia kapitału".
- Block: Redukcja niemal połowy personelu w imię budowania firmy opartej na narzędziach inteligencji.
Dyscyplina finansowa w cieniu algorytmów
Choć oszczędności wynikające ze zwolnienia nawet kilkunastu tysięcy pracowników są relatywnie małe w porównaniu do miliardów wydawanych na centra danych i układy scalone, mają one kluczowe znaczenie psychologiczne dla giełdy. Jak zauważa Terrence Rohan, Big Tech gra obecnie w "grę o cale". Każda, nawet drobna optymalizacja maszyny korporacyjnej jest postrzegana pozytywnie. Zwolnienia są sygnałem dla Wall Street, że kadra zarządzająca zachowuje dyscyplinę finansową i nie wypisuje "czeków in blanco" na rozwój AI bez oglądania się na rentowność.
"Może i zwolnienia nie zrobią wielkiej wyrwy w rachunku za rozwój AI, ale tworzenie choćby niewielkiego przepływu gotówki pomaga pokazać inwestorom, że firma trzyma rękę na pulsie" – ocenia Anne Hoecker.
W tej nowej rzeczywistości AI pełni podwójną rolę: jest jednocześnie narzędziem pozwalającym na automatyzację zadań oraz "czarną dziurą" budżetową, która wymusza drastyczne cięcia w innych sektorach przedsiębiorstw. Narracja o "technologicznym przełomie" stała się dla prezesów idealną tarczą przed krytyką społeczną. Zamiast przyznawać się do błędów w zarządzaniu budżetem, mogą oni wskazywać na nieuchronny postęp, który – choć bolesny dla pracowników – jest przedstawiany jako jedyna droga do przetrwania w nowej, zdominowanej przez algorytmy erze.
Wszystko wskazuje na to, że branża technologiczna wchodzi w fazę głębokiej przebudowy strukturalnej. AI przestało być jedynie dodatkiem do produktów, a stało się katalizatorem zmian kadrowych na niespotykaną dotąd skalę. Dla pracowników sektora tech oznacza to koniec ery bezwarunkowej stabilności – teraz ich wartość będzie mierzona nie tylko umiejętnościami, ale przede wszystkim tym, jak bardzo ich praca jest odporna na optymalizację przez narzędzia, w które ich własne firmy inwestują setki miliardów dolarów.
Więcej z kategorii Badania
The Download: najlepsza aplikacja pogodowa w sieci i powód, dla którego ludzie zamrażają swoje mózgi

Dlaczego ludzie decydują się na cryonics, by przechowywać swoje ciała i mózgi po śmierci?

Sędzia odrzuca próbę Pentagonu mającą na celu „osłabienie” Anthropic






