Epic Games, twórca Fortnite, zwalnia kolejnych 1000 pracowników

Foto: BBC Tech
Ponad 1000 pracowników Epic Games straci pracę w wyniku drugiej w ostatnich latach fali masowych zwolnień u producenta Fortnite. Decyzja ogłoszona przez CEO firmy, Tima Sweeneya, jest bezpośrednią reakcją na spadek zaangażowania graczy, który zaczął być odczuwalny na początku 2025 roku. Firma przyznała, że obecnie wydaje znacznie więcej, niż zarabia, a radykalne cięcia kadrowe oraz oszczędności rzędu 500 milionów dolarów są niezbędne, aby utrzymać płynność finansową i stabilność operacyjną. Problemy giganta wynikają nie tylko z ogólnobranżowego spowolnienia i rosnącej konkurencji o czas użytkowników, ale także z kosztownych, wieloletnich batalii prawnych z Apple i Google. Choć Fortnite powrócił do App Store, proces ten osłabił zasoby firmy. Sweeney kategorycznie zaprzeczył, jakoby redukcje były powiązane z wdrażaniem Generative AI, podkreślając, że technologia ta ma służyć zwiększaniu produktywności, a nie zastępowaniu twórców. Dla milionów graczy na całym świecie sytuacja ta oznacza wymierne zmiany – Epic Games już wcześniej podniosło ceny wirtualnej waluty V-Bucks, by „opłacić rachunki”, co sugeruje, że model biznesowy oparty na darmowej rozgrywce staje się coraz trudniejszy do utrzymania bez agresywnej monetyzacji. Kryzys w Epic Games to wyraźny sygnał, że nawet najwięksi gracze na rynku metaverse muszą zrewidować swoje ambicje w obliczu nasycenia rynku i zmieniających się nawyków konsumentów.
Branża gier wideo, uznawana przez lata za odporną na turbulencje gospodarcze, przechodzi obecnie bolesną weryfikację. Epic Games, gigant stojący za sukcesem Fortnite oraz silnika Unreal Engine, ogłosił właśnie redukcję zatrudnienia o ponad 1 000 pracowników. To drugi tak drastyczny ruch firmy w krótkim odstępie czasu, co rzuca nowe światło na kondycję sektora rozrywki cyfrowej i wyzwania, przed którymi stają nawet najwięksi gracze na rynku.
Decyzja ta zapadła w momencie, gdy firma zmaga się z wyraźnym spadkiem zaangażowania użytkowników w swoim flagowym tytule. Prezes Tim Sweeney w oficjalnej notatce do pracowników przyznał wprost, że od początku 2025 roku firma wydaje znacznie więcej, niż zarabia. Aby utrzymać płynność finansową i zapewnić dalsze funkcjonowanie studia, konieczne stały się drastyczne cięcia kosztów, które wykraczają poza samą redukcję etatów.
Ekonomia przetrwania w świecie Fortnite
Sytuacja finansowa Epic Games wydaje się być bardziej skomplikowana, niż sugerowałyby to miliardowe obroty z lat ubiegłych. Tim Sweeney wskazał, że spadek zainteresowania Fortnite zmusił firmę do szukania oszczędności rzędu 500 milionów dolarów. Redukcja personelu jest tylko jednym z elementów planu stabilizacji, który obejmuje również optymalizację operacyjną w innych obszarach działalności. Firma przyznaje, że musi dostosować się do nowej rzeczywistości rynkowej, w której wzrost nie jest już gwarantowany.
Czytaj też

Problemy z monetyzacją były widoczne już wcześniej. Epic Games zdecydowało się na podniesienie cen V-Bucks, czyli wirtualnej waluty wewnątrz gry, tłumacząc to koniecznością "opłacenia rachunków" w dobie rosnących kosztów operacyjnych. To rzadki ruch w przypadku tak potężnej platformy, który sygnalizował głębsze pęknięcia w modelu biznesowym opartym na mikrotransakcjach. Sweeney podkreśla, że firma mierzy się z ogólnobranżowym spowolnieniem, osłabieniem wydatków konsumenckich oraz agresywną konkurencją ze strony innych form mediów.
Warto przypomnieć, że to nie pierwsza fala zwolnień w Epic Games. We wrześniu 2023 roku firma pożegnała się z 830 pracownikami, co stanowiło wówczas około 16% jej całkowitej siły roboczej. Powtarzalność tych działań sugeruje, że restrukturyzacja sprzed kilkunastu miesięcy nie przyniosła spodziewanych rezultatów, a model "wiecznego wzrostu" Fortnite natrafił na szklany sufit. "Przykro mi, że znów tu jesteśmy" – napisał Sweeney do swojego zespołu, biorąc na siebie odpowiedzialność za obecny stan rzeczy.
Wojny patentowe i powrót na urządzenia mobilne
Poza ogólną sytuacją makroekonomiczną, Epic Games dźwiga bagaż specyficznych dla siebie problemów. Jednym z największych wyzwań pozostaje utrzymanie "magii Fortnite" w każdym kolejnym sezonie, co przy tak ogromnej skali projektu wymaga gigantycznych nakładów pracy i kreatywności. Dodatkowym obciążeniem były wieloletnie batalie prawne z gigantami technologicznymi – Apple oraz Google. Walka o prawo do ominięcia prowizji w sklepach z aplikacjami kosztowała firmę nie tylko miliony dolarów na prawników, ale przede wszystkim lata nieobecności na kluczowych platformach mobilnych.

Dopiero w 2025 roku gra Fortnite powróciła do oficjalnego sklepu App Store w USA, kończąc niemal pięcioletnią banicję. Sweeney określił swoją firmę mianem "awangardy branży", która przyjęła na siebie "wiele kul" w walce o lepsze warunki dla wszystkich deweloperów. Choć strategicznie może to przynieść korzyści w przyszłości, krótkoterminowo osłabiło to pozycję finansową Epic Games i ograniczyło dostęp do setek milionów graczy korzystających ze smartfonów.
- Redukcja etatów: Ponad 1 000 osób straciło pracę w najnowszej fali zwolnień.
- Wyzwania rynkowe: Spadek zaangażowania w Fortnite od początku 2025 roku i wzrost kosztów operacyjnych.
- Koszty prawne: Długotrwałe spory z Apple i Google o systemy płatności wewnątrz aplikacji.
- Podwyżki cen: Wzrost kosztów waluty V-Bucks jako próba ratowania budżetu.
Sztuczna inteligencja to nie powód redukcji
W dobie powszechnej automatyzacji i wdrażania modeli generatywnych, wiele firm technologicznych wykorzystuje AI jako uzasadnienie dla optymalizacji zatrudnienia. Tim Sweeney postanowił jednak uciąć wszelkie spekulacje w tym zakresie. W swojej notatce wyraźnie zaznaczył, że obecne zwolnienia w Epic Games nie mają żadnego związku z adopcją sztucznej inteligencji. Według niego, AI ma służyć poprawie produktywności, a celem firmy wciąż pozostaje posiadanie jak największej liczby utalentowanych deweloperów tworzących unikalny kontent.
Takie postawienie sprawy jest istotnym sygnałem dla branży. Sugeruje ono, że problemy Epic Games mają charakter strukturalny i rynkowy, a nie technologiczny. Firma nie wymienia ludzi na algorytmy; ona po prostu kurczy się, by przetrwać okres mniejszej popularności swojego głównego źródła dochodu. Zdolność do tworzenia "wielkich rzeczy" wciąż opiera się na ludzkiej kreatywności, nawet jeśli obecnie budżety na tę kreatywność muszą zostać drastycznie okrojone.
Agresywna strategia Tim Sweeneya, polegająca na jednoczesnym prowadzeniu wojen z największymi korporacjami świata i inwestowaniu w rozwój metawersum, została wystawiona na najcięższą próbę. Choć Epic Games pozostaje fundamentem nowoczesnej grafiki komputerowej dzięki Unreal Engine, to jako wydawca gier musi nauczyć się funkcjonować w rzeczywistości, gdzie uwaga gracza jest towarem deficytowym, a lojalność użytkownika nie jest dana raz na zawsze. Kolejne miesiące pokażą, czy oszczędności rzędu pół miliarda dolarów wystarczą, by przywrócić firmie dawną dynamikę bez utraty jej innowacyjnego charakteru.
Więcej z kategorii Badania
Podobne artykuły

USA zakazują sprzedaży nowych routerów konsumenckich zagranicznej produkcji
17h
Najtrudniejsze pytanie dotyczące halucynacji wywołanych przez AI
23 mar
The Download: dobrostan zwierząt w dobie AGI oraz nowa polityka AI ogłoszona przez White House
23 mar




