Badania5 min czytaniaBBC Tech

Ofcom: Coraz mniej dorosłych w UK publikuje treści w mediach społecznościowych

P
Redakcja Pixelift0 views
Udostępnij
Ofcom: Coraz mniej dorosłych w UK publikuje treści w mediach społecznościowych

Foto: BBC Tech

Zaledwie 49% dorosłych użytkowników aktywnie publikuje treści w mediach społecznościowych, co stanowi gwałtowny spadek względem 61% odnotowanych rok wcześniej. Najnowszy raport regulatora Ofcom wskazuje na wyraźny zwrot w kierunku „pasywnego” korzystania z sieci – zamiast publicznych postów na Instagramie czy X, wybieramy bezpośrednie wiadomości (DMs) i zamknięte grupy dyskusyjne. Ta zmiana paradygmatu wynika z rosnącej potrzeby cyfrowej ochrony prywatności oraz obawy, że publiczne wypowiedzi mogą w przyszłości stać się obciążeniem wizerunkowym. Podczas gdy aktywność społecznościowa słabnie, gwałtownie rośnie rola sztucznej inteligencji. Odsetek osób korzystających z narzędzi AI wzrósł z 31% do 54%, a w grupie wiekowej 16–24 lata sięga on aż 80%. Jednocześnie użytkownicy spędzają w sieci średnio 4,5 godziny dziennie, co u dwóch trzecich badanych wywołuje poczucie winy z powodu nadmiernego screen time. Dla twórców i marek te dane to sygnał alarmowy: platformy takie jak TikTok czy Facebook ewoluują z przestrzeni relacyjnych w algorytmiczne serwisy rozrywkowe przypominające telewizję. Użytkownicy przestają czuć się uczestnikami dyskusji, a stają się jedynie widzami, co wymusza całkowitą zmianę strategii budowania zaangażowania w świecie zdominowanym przez wideo i anonimową konsumpcję treści.

Era beztroskiego dzielenia się każdym aspektem życia w mediach społecznościowych dobiega końca. Najnowsze dane brytyjskiego regulatora Ofcom rzucają nowe światło na to, jak drastycznie zmieniają się nasze cyfrowe nawyki. Zjawisko, które do niedawna uznawaliśmy za fundament internetowej egzystencji — aktywny udział w dyskusjach, publikowanie zdjęć czy udostępnianie treści — gwałtownie traci na popularności na rzecz pasywnej konsumpcji i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Statystyki są bezlitosne: zaledwie 49% respondentów deklaruje obecnie aktywną publikację treści na platformach takich jak Instagram, Facebook czy X. To potężny spadek w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy wskaźnik ten wynosił 61%. Zamiast publicznych deklaracji i otwartych profili, użytkownicy wybierają tryb "obserwatora", co eksperci interpretują jako formę cyfrowej samoobrony i zmęczenia wszechobecną ekspozycją.

Od ekshibicjonizmu do cyfrowej dyskrecji

Spadek aktywności nie oznacza, że porzucamy media społecznościowe, ale że stajemy się w nich znacznie bardziej intencjonalni. Jak zauważa ekspert branżowy Matt Navarra, następuje proces "cyfrowej autokonserwacji". Użytkownicy, zamiast publikować posty widoczne dla każdego, uciekają w mniejsze, prywatne przestrzenie — czaty grupowe i wiadomości bezpośrednie (DMs). Media społecznościowe stają się mniej publiczne, ale paradoksalnie mogą dzięki temu zyskać na autentyczności relacji, które przenoszą się do zamkniętych kręgów.

Kolejnym czynnikiem hamującym naszą aktywność jest rosnąca świadomość konsekwencji. Coraz więcej dorosłych wyraża obawy, że to, co opublikują dzisiaj, może stać się ich obciążeniem w przyszłości. Ofcom wskazuje, że dla wielu osób publikowanie w sieci przestało być formą ekspresji, a zaczęło przypominać zarządzanie potencjalną odpowiedzialnością prawną lub wizerunkową. To fundamentalna zmiana paradygmatu — internet przestał być bezpiecznym placem zabaw, a stał się archiwum, które nigdy nie zapomina.

Grafika przedstawiająca media społecznościowe i komunikację cyfrową
Zmiana nawyków użytkowników zmusza platformy do rewizji swoich strategii angażowania odbiorców.

Dr Ysabel Gerrard z University of Sheffield sugeruje, że mamy do czynienia z głębokim znużeniem cyfrowym. To, co w połowie lat 2000. było nowatorskie i ekscytujące — jak wrzucanie zdjęć obiadu czy statusów tekstowych — dziś jest po prostu banalne. Część młodych dorosłych, tęskniąc za "erą MySpace", decyduje się nawet na powrót do tzw. dumb phones, czyli prostych telefonów bez dostępu do zaawansowanych aplikacji, by odciąć się od informacyjnego szumu.

Ekspansja AI i zmierzch autentyczności

Podczas gdy nasza chęć do dzielenia się życiem maleje, gwałtownie rośnie zainteresowanie nowymi technologiami. Raport Ofcom ujawnia spektakularny wzrost wykorzystania narzędzi AI. W 2025 roku już 54% dorosłych deklaruje korzystanie z rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, co stanowi ogromny skok względem 31% odnotowanych w 2024 roku. Ten trend napędzają głównie młodzi ludzie — aż 80% osób w wieku 16-24 lata oraz 75% w grupie 25-34 lata regularnie sięga po asystentów AI.

  • 54% dorosłych korzysta z narzędzi AI (wzrost z 31% rok wcześniej).
  • 80% użytkowników w wieku 16-24 lata deklaruje regularny kontakt z AI.
  • 67% badanych przyznaje, że spędza zbyt dużo czasu przed ekranem.
  • Średni czas spędzany online przez dorosłego to obecnie 4 godziny i 30 minut dziennie.

Ten paradoks — mniej publikujemy, ale więcej czasu spędzamy w sieci (o 31 minut dłużej niż w czasie pandemii w 2021 roku) — wynika bezpośrednio z ewolucji samych platform. Algorytmy Meta czy TikTok nie promują już treści od naszych znajomych, lecz stawiają na formaty short-form video od obcych twórców, które mają nas jak najdłużej zatrzymać przed ekranem. Instagram Reels czy micro-dramy na TikToku zmieniają media społecznościowe w platformy rozrywkowe, upodabniając je do nowoczesnej telewizji.

Osoba korzystająca ze smartfona w ciemnym pomieszczeniu
Pasywna konsumpcja treści wideo dominuje nad aktywnym uczestnictwem w życiu społeczności internetowych.

Widzowie zamiast uczestników

Przekształcenie mediów społecznościowych w "one-stop-shops" dla rozrywki, jak określa to Ben Woods z Midia Research, ma swoje konsekwencje społeczne. Kiedy platformy zaczynają przypominać telewizję, użytkownicy naturalnie przestają zachowywać się jak uczestnicy, a zaczynają jak widzowie. To wyjaśnia, dlaczego ogólny sentyment wobec internetu pogarsza się. W 2025 roku tylko 59% badanych uważa, że korzyści z bycia online przeważają nad ryzykiem — to znaczący spadek z poziomu 72% rok wcześniej.

"Social feeds are no longer really about your friends, they are algorithmic, video-first entertainment platforms" — Matt Navarra.

Platformy takie jak YouTube i TikTok stają się nowymi centrami dystrybucji treści, które kiedyś należały do tradycyjnych nadawców. Nawet Facebook próbuje desperacko walczyć o uwagę, oferując twórcom z innych serwisów wysokie kwoty (nawet do 3000 dolarów) za publikowanie treści na ich platformie. Jednak dla przeciętnego użytkownika ta profesjonalizacja treści oznacza jedno: jego prywatne zdjęcia z wakacji nie mają szans w starciu z dopracowanym algorytmicznie wideo, co jeszcze bardziej zniechęca do jakiejkolwiek aktywności.

Obserwujemy koniec modelu mediów społecznościowych, jaki znaliśmy przez ostatnie dwie dekady. Przejście od otwartej komunikacji do pasywnej konsumpcji i prywatnych kanałów dystrybucji treści sugeruje, że platformy będą musiały całkowicie przedefiniować pojęcie „zaangażowania”. W świecie zdominowanym przez algorytmiczne wideo i asystentów AI, nasza rola jako twórców amatorów wygasa, a media społecznościowe stają się po prostu nową, bardziej uzależniającą formą tradycyjnych mediów nadawczych.

Źródło: BBC Tech
Udostępnij

Komentarze

Loading...